Najnowsze felietony

środa, 19 luty 2014 19:43

Silna pozycja w związku

Napisał 
Czy wyruszasz na wędrówkę w góry bez wody, jedzenia i dobrego ubrania? Ludzi którzy tak robią nazywa się głupcami, a później trzeba ich ratować. Krzyczą; przecież jest tak fajnie, ciepło i miło! Po co się więc męczyć przygotowaniami? No cóż, pogoda potrafi się nagle zmienić, nawet pogoda dla bogaczy.

Pech, peszek

Idziesz w góry, więc zakładasz że aura i sytuacja może się pogorszyć. To sprawy oczywiste, każdy rozsądny człowiek się ze mną zgodzi. Kiedy jednak mówię że w podróż do krainy związków, ślubu i potomstwa należy się doskonale przygotować, budzi to bunt i wściekłość. Dlaczego? Ponieważ ludzie myślą że związki to sfera miłości, rządząca się prawami z komedii romantycznych. Wystarczy kochać, rozmawiać ze sobą a wszystko jakoś się ułoży - przekonują rozgorączkowane znawczynie miłości, wachlujące się wyczytanymi, zapoconymi romansami Danielle Stell i Nory Roberts. A to ci pech, peszek! Statystyki rozwodów, zabójstw i rozbitego dzieciństwa niewinnych ofiar głupoty dorosłych ludzi, mówią zupełnie co innego niż cukierkowe, bajkowe ideały które nakładem wielkich kosztów codziennie się wbija ludziom do głowy.

Ofiary losu i bajek o miłości

Na ringu miłości rządzą takie same prawa jak w każdej dziedzinie życia. Ten który jest silniejszy i ma mniej do stracenia, dyktuje warunki. Znasz facetów którzy byli totalnie zakochani w dziewczynie, a ona ich olewała? Tak bardzo pragnęli by się w nich zakochała, odwzajemniła uczucie... im bardziej ona wyrażała pogardę i zniecierpliwienie, tym mocniej oni chcieli. Zasypywali swoje wybranki prezentami, byli na każde skinienie, słowo, życzenie. Brali kredyty by się popisać, pokazać, a potem jak to zwykle w dramacie życia bywa, gorzko żałowali. Ofiary losu, własnego pragnienia i wiary w bezustannie promowane wzorce działania mężczyzn wobec kobiet.

Jeśli bardzo czegoś chcesz a ktoś to ma, musisz tańczyć jak on Ci zagra. Twoja pozycja zawsze będzie gorsza, niższa, a Ty będziesz sobie z tego zdawał sprawę. Co dalej? Ten komu nie zależy może swą władzę wykorzystać np. upadlając Cię, albo jeśli nie jest sadystą, będzie Cię miło ale z dystansem traktował. W końcu jesteś na niższej pozycji, to jaka między wami ma być równość? Udane mezalianse są dobre w kinie, ale w życiu są rzadkością. W obu opcjach będziesz się dusił, czuł źle - ponieważ Twoja pozycja i szczęście zależy od czyjejś decyzji, humorów. Za chwilę może spaść topór, jakże być szczęśliwym? Zaczynają się lęki, paranoje, organizm w końcu nie wytrzymuje i wpada w chorobę (opcja gdy jesteś uległy, tłumisz w sobie emocje), albo popełniasz przestępstwo (gdy jesteś ofensywny w reakcjach, wybuchasz) i kończysz pobity albo w więzieniu.

Zakochanie ma w sobie cierpienie

Jeśli zakochanie sprawia że wpadasz w ekstazę, to jesteś na niższej pozycji. Potrzebujesz bliskości kobiety i jej uśmiechów, by czuć szczęście. Gdy ona zniknie, odkocha się bądź odejdzie z innym, atrakcyjniejszym facetem - zaczniesz cierpieć. To ma być wolność? Nie, to związek czyli jesteś związany czyjąś decyzją. Boisz się by kobieta nie odeszła i nie zabrała swego narkotyku, więc działasz tak by nie odeszła, by nie zrobiła Ci tego. Działasz tak jak umiesz, najczęściej tak jak nauczyłeś się w dzieciństwie oddziaływać na rodziców. Zadziałał krzyk, szantaż, podlizywanie się? Wchodzi w nawyk po czym idziesz przez życie korzystając z tej metody.

Manipulujesz, ale kobieta też się boi, ona też manipuluje by haj w żyłach nie zniknął. Oboje manipulujecie by było miło, i to nazywa się związkiem, miłością. Ktoś kto nie bierze udziału w tej grze jest dla was żałosny, pusty, wygodnicki i na pewno nieszczęśliwy. Kto pierwszy straci endorfinową euforię, ten silniejszy - drugiemu zależy, mocno zależy. Jeśli jednej stronie nie zależy a drugiej zależy, otwiera to drogę do różnego rodzaju manipulacji. Nie musi się tak stać, ale może. To jak otworzyć drzwi w aucie na parkingu, i tak je zostawić. Czy musi go ktoś ukraść? Nie, ale może. Czy więc robisz tak, polegając na statystyce? Z całą pewnością nie.

Przykro mi Miś, zostańmy przyjaciółmi!

Wchodzenie w relację z ładną dziewczyną, to siadanie do stołu negocjacyjnego. Jeśli Ci nie zależy za mocno, jesteś górą; możesz dyktować warunki. Oczywiście do pewnej granicy, ale ugrasz znacznie więcej niż wtedy, gdyby Ci zależało. Jeśli warunki są nie do przyjęcia, odchodzisz i szukasz dalej. Gdy podoba zaczynacie negocjacje, docieracie się, poznajecie; pojawia się haj albo i nie. Jakiś ośrodek w mózgu podejmuje decyzję że mogą być z tego dzieci, więc zachęca do tego dając hormony rozkoszy, zakochania. Gdy one znikają mówi się "przykro mi, ale nic nie czuję", albo "przepraszam, to nie była miłość".

Jedna strona odchodzi, druga wariuje, tnie się bądź topi w morzu whisky. Nie jest tak? Każdy kto został opuszczony i kochał, wspomina to jak największy horror. To niemal fizyczny ból, gdzie czujesz się jakby kleszczami wyrywano Ci kawałki ciała. Jeśli już to przeżyłeś, to wiesz że kobieta odchodząc zniszczy Cię, zabierze Ci kawał życia i serca. Jak więc wiedząc o tym można być wyluzowanym? Nie można. To jak czekanie na "czapę" w celi śmierci. Nie wiesz co Cię czeka po śmierci, więc się boisz. Po rozwodzie czy rozstaniu wiesz co Cię czeka; cierpienie. Po śmierci może być niebo, reinkarnacja bądź jedna z tysięcy innych teorii; jest nadzieja, niewielka ale jest. Jeśli nie ma nic, jest tylko nicość, nie ma Ciebie i Twoich rozterek. Po rozstaniu jest tylko ból, cierpienie i obsesja.

"Bez niej jestem nikim"

Im bardziej jesteś zestresowany, im bardziej uważasz życie za nieprzyjemne, okrutne (mało hormonów przyjemności), tym bardziej chcesz sobie polepszyć nastrój. To dążenie automatyczne nad którym nie masz żadnej kontroli. Im mocniejszy dołek, tym większa chęć na czekoladkę, papieroska, kielicha czy coś białego co przez Twoje zatoki czołowe uniesie Cię do nieba. Im większy stres, tym większa potrzeba czegoś co da Ci przyjemność. To największa tragedia ludzi; zamiast nauczyć się samemu odczuwać przyjemność, szukają jej "na zewnątrz" w przedmiotach, nałogach i innych ludziach. A za to zawsze wystawiona jest jakaś cena, najczęściej bardzo wysoka.

To dlatego niektórzy ludzie mówią "ona odmieniła moje życie, jest dla mnie wszystkim", albo hit miłosnych filmów "Bez niej jestem nikim, nie ma mnie" - Panie słysząc to płaczą ze wzruszenia, stawiają takiego faceta za wzór cnót. Takie wyznanie mężczyzny oznacza jedno; wielką władzę dla kobiety. To kusi, ale po jakimś czasie nudzi i często wręcz brzydzi. Ktoś kto ma obsesję na punkcie innego człowieka, a poza nim nie istnieje dla niego życie, jest koszmarnie wręcz nudny, okaleczony emocjonalnie.

Z haj - Edenu do piekła

"Miłość to skrzydła, które unoszą nas ku niebu". Ale rzadko kto pomyśli co się stanie, gdy ta wielka miłość odejdzie do innego faceta. Co z tym naszym szczęściarzem który współczuje "żałosnym" singlom? Albo zabije kobietę albo siebie; skok z piekła do hormonalnego Edenu, a później znowu do piekła stresu i nieprzyjemnych doznań; to zniszczy każdego. Myślisz że facet mówiący o odmianie swego życia tego nie wie? Dobrze wie. Każdego dnia i każdej nocy prześladuje go myśl, co się stanie gdy jego ukochana umrze albo odejdzie. Są też zdrady i koledzy w pracy. Pracuję z takimi szczęściarzami, którzy są ideałami szczęścia i wzorem dla Pań marzących o rodzinnym szczęściu; w rzeczywistości jednak, pod maską uśmiechu kryje się bezustanny, paranoiczny lęk o kobietę. Tak naprawdę wcale nie chodzi o kobietę, tylko o to jakie emocje wzbudza. Chodzi o haj i o nic innego.

Facet skojarzył piękną dziewczynę ze szczęściem, ale ktoś inny skojarzy szczęście z samochodem, religią czy swoją ukochaną drużyną piłkarską. Takie same myśli ma narkoman. Czy będzie miał jutro heroinę, czy będzie wymiotował i załatwiał się pod siebie gdy organizm wejdzie w tryb odwyku? Oto teoretyczne szczęście w praktyce; to co "świat" i otoczenie Ci mówią, to wszystko kłamstwa. Szczęście pełne jest cierpienia, ale o tym nie możesz mówić. Spisek? Pośrednio tak. Gdy udajesz szczęście, wstawiasz na fejsa dzióbki spod piramid, stajesz się kimś kto odniósł sukces. Ludzie lubią mieć poczucie że inni ich podziwiają, więc na zewnątrz do perfekcji doprowadzili udawanie szczęścia rodzinnego. Gdyby pokazali jak jest naprawdę, staliby się obiektem drwin i rzekomego współczucia, za którym zawsze stoi czyjaś chorobliwa satysfakcja "nie udało im się, jak fajnie". Dlaczego ludzie smutni którym robisz zdjęcia na fejsa, uśmiechają się? Bo chcą wydać się wyluzowani i radośni. Zdjęcia zawsze kłamią, ludzie także.

Dno dla tych, co się nie szanują

Jeśli nie masz nic, jesteś dziadem i petentem. Nie chodzi tylko o kwestie finansowe, ale głównie o Twój poziom stresu i przyjemności. Jeśli umiesz wzbudzać w sobie przyjemność, już tak strasznie nie zależy Ci na rozkoszy związanej z kobietą, mężczyzną. Gdy odejdą, cierpienie nie będzie tak bezdenne, nie sięgnie zimnych, nieczułych gwiazd. Twoja pozycja rośnie. Nie cierpisz gdy kobieta odejdzie, a także dla hormonalnego haju (czyli bycia przy Tobie kobiety) nie zgodzisz się na niekorzystne dla Ciebie warunki. Faceci (i rzadziej Panie) by zatrzymać haj zrzekają się mieszkań, aut, dają oszczędności życia swym partnerom. Gdy nie dają, ten bądź ta płaczą, narzekają, cierpią. Gdy cierpią mają migrenę, a ta jak wiemy wyklucza seks. Poziom hormonów ekstazy niepokojąco opada, a Ty kompulsywnie pragniesz by przyjemność wciąż i wciąż wzrastała. Zrobisz więc wszystko by znowu czuć się dobrze - i wtedy właśnie przegrywasz. Jeśli masz przyjemność sam z siebie, wiesz że nie spadniesz z dużej wysokości na beton, tylko na względnie wygodne poduszki. Nie zgadzasz się na oddanie majątku, brzydkie działania czy wręcz przestępstwo. Nie idziesz na dno w imię rzekomej miłości.

Dlatego Panie uwielbiają facetów, dla których kobieta jest wszystkim. To wielka władza i dostęp do tego co zdobył; pieniędzy, pozycji społecznej, wygodnego mieszkania.

Natomiast ci którzy odczuwają przyjemność z przebywania sam ze sobą, wzbudzają często pogardę i nienawiść ludzi. Dlaczego? Ponieważ nie da się nimi manipulować. Mają przyjemność, mają jakiś poziom hormonów przyjemności w żyłach, więc nie są zależni, nie są dziadami, żebrakami i petentami. A jak odczuwać przyjemność? To coś co opisuję od lat. Przede wszystkim absolutnie i bez żadnych wyjątków pokochać siebie. Miłość daje rozkosz, a dla niej bez różnicy czy kochasz siebie czy kogoś innego. Kochasz więc pojawia się rozkosz. Sympatia, szacunek, przyjaźń, zaufanie; do siebie. Jeśli osiągniesz pierwszy stopień na drabinie samooceny, zaczyna się haj hormonalny. Dlatego głównie Panie (ale i faceci) nazywają takich ludzi egoistami, pyszałkami, narcyzami, zalecają im leczenie u psychiatry, psychologa; nie są normalni. Normalny czołga się na ziemi, upadlając o trochę narkotyku zamiast sam sobie go "załatwić" wysoką samooceną. Moi czytelnicy dbający o swój samorozwój, często są przez swe małżonki i dziewczyny szykanowani, krytykowani. Oni dobrze czują czym to pachnie; szczęśliwym człowiek nie da się manipulować. Można to zrobić tylko z tym który jest nieszczęśliwy.

Nie bądź dziadem, nigdy

Stąd moja rada; nie piszę że dobra, bo znaniem większości ludzi jest absolutnie niemoralna i niedojrzała emocjonalnie - pokochaj siebie zanim weźmiesz się za kochanie innych. Jeśli kochasz siebie, dobrze się czujesz i znika stres. Wtedy pojawia się przyjemność, i siadając do negocjacyjnego stołu coś masz. Nie jesteś przegrany, ponieważ możesz wstać i odejść. To budzi wściekłość wszystkich manipulantów, pasożytów którzy liczą że Ty się zakochasz, a oni będą mogli na Twoich emocjonalnych zwłokach wspiąć się wyżej w społecznej hierarchii.

A jak kochać siebie? Trzeba zrezygnować z porównywania się do ideałów, jakichkolwiek. Państwowo - patriotycznych, medialnych, marketingowych, religijnych. Ich celem jest sprawienie, byś poczuł się wybrakowany, niedoskonały. Gdy już czujesz brak, czujesz się nieszczęśliwy, można Ci sprzedawać szmelc którego gdybyś kochał siebie - nie potrzebowałbyś. Kupujesz i wchodzisz w związki, a wszystko to nie da Ci satysfakcji. Rozpacz się pogłębia, a nieszczęśliwi rodzice płodzą nieszczęśliwe dzieci. Wszyscy zadowoleni, oprócz Ciebie. Jak zwykle.



-------------------


Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK.

Czytany 4495 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:30
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+3 # Esej 2014-02-19 20:31
podoba mi sie te porównanie, ze poznanie ładnej dziewczyny to siadanie do stołu negocjacyjnego- to sobie zapamiętam :lol: swoją drogą coś w tym jest, tyle tylko ze dobra sztuka juz na samym początku, ma bardzo duze wymagania zeby faceta chcociazby dopuscic do tego stołu. Ale spokojnie, jej atuty z wiekiem zgasną, a nasze z wiekiem rosną.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Marek 2014-02-19 21:32
Jej gasną a nasze rosną; po to jest ślub, by w ogóle wyjście z relacji się totalnie nie opłacało. Czyli miłość rządzi, ale każda Pani chce się zabezpieczyć. Na brak zaufania u faceta narzeka, ale sama za grosz nie ufa. Ech te nasze kochane Panie :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # szowinista 2014-02-20 00:16
Cytat:
Kobieta z racji natury swego umysłu, bliżej jest sfery Boskości niż mężczyzna, z tego powodu jest poddana znacznie większej presji i oszustwu.
Gubisz sie w zeznaniach :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-02-20 00:28
Ależ skąd, to czego jesteśmy świadkami, jest wynikiem tejże presji o której pisałem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+7 # Esej 2014-02-19 20:59
generalnie mezczyzna traci silną pozycję w zwiazku, który jest prawnie sformalizowany, ewentualne odejscie to ciezki cios finansowy, po którym nie jest łatwo sie podniesc. Dopóki przepisy KRO nie zostaną zliberalizowane a w sadach rodzinnych nie bedzie parytetu płci, dopóty opłacalnosc wejscia w zwiazek małżenski w Polsce bedzie równa zero.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Rysiek 2014-02-20 07:23
Opłacalność? W polskich warunkach ślub dla faceta jest de facto aktem nadania własności nad sobą innemu człowiekowi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # Sylwia 2014-02-19 22:18
Cytat:
Ale spokojnie, jej atuty z wiekiem zgasną, a nasze z wiekiem rosną.
Dlaczego uwazasz ze jej atuty z wiekiem gasna, a wasze rosna?Masz na mysli tylko urode kobiety, jej cialo czy rowniez jej wnetrze?:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2014-02-20 07:27
Cytuję Sylwia:
Cytat:
Ale spokojnie, jej atuty z wiekiem zgasną, a nasze z wiekiem rosną.

Dlaczego uwazasz ze jej atuty z wiekiem gasna, a wasze rosna?Masz na mysli tylko urode kobiety, jej cialo czy rowniez jej wnetrze?:)
Kurcze...to jest trochę zwodniczy stereotyp z tym spadkiem wartości kobiet a wzrostem wartości mężczyzn, szczególnie z naszego punktu widzenia. Czemu? Jak masz 30 lat to zabierasz się za dziewczyny co mają powiedzmy 25. Jak masz 40 lat to zabierasz się za te co mają 30 (bo co 40to latka ma Ci do zaoferowania?). Jak masz 50 lat to..też się zabierasz za 30 latki! :D Suma summarum Twoja pozycja i wartość rośnie ale przesuwają się również na skali wymogów kobiety, których wartość nie spada a wręcz może rosnąć. Jakby nie było to dobry trend dla nas :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Rysiek 2014-02-20 07:41
# Sylwia 2014-02-19 22:18
"Masz na mysli tylko urode kobiety, jej cialo czy rowniez jej wnetrze?:)"

Marek kiedyś pisał o tym - jakbym poznał Cię w wieku 22 lat kiedy byłaś piękna i młoda (HB9) a ja wówczas mając 25 lat byłem zapuszczonym gołodupcem (ale za to z charakterem i przemyśleniami) to powinno wyglądać tak:

Sylwia: Drogi Ryśku, mimo że masz nadwagę, nie masz pracy ani szkoły to kocham Cię bezinteresownie i chcę być z Tobą aż do śmierci. Nie zdradzę Cię, będę Cię kochać miłością doskonałą, robić Ci jajecznicę na szynce z pomidorami i chcę mieć z Tobą dzieci. Wierzę, że jak już skończysz szkoły, odchudzisz się i napakujesz oraz dostaniesz służbową Octavię z kratką to nie porzucisz mnie na rzecz przedstawicielk i handlowej z Unimilu tylko nadal będziesz mnie kochał mimo iż me oblicze będzie ulegać sile czasu.

Rysiek: Droga Sylwio! Całe życie marzyłem aby spotkać taką kobietę!

Ta dam da da da da da DAM! Żyli długo i szczęśliwie a na koniec jeszcze ona jemu podała (za darmo) szklankę wody a następnie jak odszedł spieniężyła majątek jaki Rysiek zgromadził i wyruszyła w podróż dookoła świata aby w każdym zakątku zostawić jego cząstkę...

Niestety życie wyglądało tak, że zapuszczony i gruby Rysiek nie był w żadnym stopniu atrakcyjny dla Sylwii. Sylwia wolała oddawać się uciechom cielesnym z Brajanem z trzciej klatki, który co prawda miał ją w dupie ale za to był szczupły, przystojny i kochały się w nim wszystkie dziewczęta. Z tego związku urodziła się córka i mimo, że Brajan odszedł do młodszej to Sylwia nadal kocha go cichutko.

A Rysiek? Do auta Ryśka same dziś wchodzą młodsze o 10-15 lat koleżanki Sylwii. Rysiek niestety już nie nadaje się na dawce. Bogate wewnętrzne życie jakiego doświadczył przez lata sprawiło, że nabrał dystansu, pokochał siebie, uczył się, rozwijał i dziś jest prawie wolnym człowiekiem :D

Ciąg dalszy nastąpi :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Sylwia 2014-02-20 08:14
To ja opowiem inna historię:)
Mając lat 18 zakochałam sie i świat rozbłysnął tysiącem gwiazd :lol:
Trwało to 10 lat i wtedy czułam, że będzie trwało wiecznie, mimo wielu upokorzeń:(
Skończyło się nagle, a ja przyzwyczajona , że zawsze ktoś przy mnie jest popełniłam nastepny błąd...wyszłam za faceta z którym po 5 latach sie rozwiodłam.
Czyli normalka, standard, głupia kobieta i jej wyimaginowany świat:)
Jakieś 11 mięsiecy temu szukając na portalu randkowym nie wiadomo czego:) natknęłam sie na...Marka profil..i się zaczęło...szcze rze mówiac na początku oczywiście nie rozumiałam o czym ten facet pisze, ale z czasem przejaśniało:)

Nie rozumiem jeszcze wielu rzeczy, ale wiem, że zroumiem dopiero wtedy, gdy poczuje, tylko nie moge poradzić sobie z tym że za bardzo chcę:)
Rysiu mam 36 lat, mieszkam sama z 6-letnim synem, nie mam ciała 20-latki i nie zamieniłabym się duszą z Sylwią sprzed kilkunastu lat.
Jestem świadoma upływającego czasu, ale nigdy nie czułam sie tak piękna ( i nie mam na myśli tylko powłoki cielesnej :lol: jak teraz:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Rysiek 2014-02-20 08:33
Cytuję Sylwia:
To ja opowiem inna historię:)
Mając lat 18 zakochałam sie i świat rozbłysnął tysiącem gwiazd :lol:
Trwało to 10 lat i wtedy czułam, że będzie trwało wiecznie, mimo wielu upokorzeń:(


Czyli pojawił się Brajan z trzeciej klatki. A pamiętasz Ryśka co nadskakiwał ale go spławiłaś jako niegodnego Twej czci? ;)

Cytuję Sylwia:
Skończyło się nagle, a ja przyzwyczajona , że zawsze ktoś przy mnie jest popełniłam nastepny błąd...wyszłam za faceta z którym po 5 latach sie rozwiodłam.


Czyli pojawił się kolejny Brajan tym razem po przejściach. Barajany mają to do siebie, że lubią się pojawiać i znikać. Ale ileż w tym emocji, niepewności! Mniam cukiereczek!


Cytuję Sylwia:
Czyli normalka, standard, głupia kobieta i jej wyimaginowany świat:)


E tam! Kobiecy świat jest piękny a to co pokazałaś powyżej to zwykła ucieczka w schemat. Samotna kobieta czuje się niepełnowartościowa więc jak pojawia się Brajan co nie pije i nie bije to trza go łapać. Przepis na fuckup wręcz wzorcowy, bo Brajan z postrzeganiem kobiet na poziomie Neardentalczyka liczył na tani seks, który mu się przejadł. Wzajemne oszustwo legło w gruzach :D

Cytuję Sylwia:
Jakieś 11 mięsiecy temu szukając na portalu randkowym nie wiadomo czego:) natknęłam sie na...Marka profil..i się zaczęło...szczerze mówiac na początku oczywiście nie rozumiałam o czym ten facet pisze, ale z czasem przejaśniało:)


I ten dzień należy chwalić. Stajesz się świadomą kobietą a to rodzi nadzieje ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Rysiek 2014-02-20 08:34
Cytuję Sylwia:
Nie rozumiem jeszcze wielu rzeczy, ale wiem, że zroumiem dopiero wtedy, gdy poczuje, tylko nie moge poradzić sobie z tym że za bardzo chcę:)


Masz za dużo czasu ;) Znajdź sobie hobby, pasję. Masz dziecko? Ciesz się interakcją z nim. Szukanie na siłę kończy się zawsze fuckupem bo nie wiesz praktycznie czego chcesz od faceta. Jak już któryś podoba Ci się fizycznie choć trochę to zaczynasz go oplatać nie zwracając uwagi na to czego TY SAMA chcesz od tej relacji. Wiesz czego chcesz od samej siebie? ;) To było pytanie retoryczne

Cytuję Sylwia:
Rysiu mam 36 lat, mieszkam sama z 6-letnim synem, nie mam ciała 20-latki i nie zamieniłabym się duszą z Sylwią sprzed kilkunastu lat.
Jestem świadoma upływającego czasu, ale nigdy nie czułam sie tak piękna ( i nie mam na myśli tylko powłoki cielesnej :lol: jak teraz:)


Podaj wymiary :D :D :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Pawel z Niemiec 2014-02-20 08:48
Ja pierwszy raz na tekst Marka natknąłem się na onecie. To był czerwiec albo lipiec 2012. Tekst pt. "Moja rada dla facetów" o tym między innymi, żeby jako młody facet rozwijać się duchowo i finansowo, a dopiero w wieku ok. 35 lat, już ustatkowany mentalnie i materialnie, myśleć ewentualnie o założeniu własnej rodziny. Ps. Ty potrzebujesz faceta :) Na portalu randkowym nie szuka się nie wiadomo czego :) Przypominają mi się jakieś wybory Miss Polonia czy Świata, kiedy to na pytanie - Dlaczego zdecydowała się pani kandydować w konkursie? - jedna z kandydatek odpowiedziała: Robię to dla zabawy, tak jak i inne dziewczęta :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-02-20 08:51
Cytuję Pawel z Niemiec:
Ja pierwszy raz na tekst Marka natknąłem się na onecie. To był czerwiec albo lipiec 2012. Tekst pt. "Moja rada dla facetów" o tym między innymi, żeby jako młody facet rozwijać się duchowo i finansowo, a dopiero w wieku ok. 35 lat, już ustatkowany mentalnie i materialnie, myśleć ewentualnie o założeniu własnej rodziny. Ps. Ty potrzebujesz faceta :) Na portalu randkowym nie szuka się nie wiadomo czego :) Przypominają mi się jakieś wybory Miss Polonia czy Świata, kiedy to na pytanie - Dlaczego zdecydowała się pani kandydować w konkursie? - jedna z kandydatek odpowiedziała: Robię to dla zabawy, tak jak i inne dziewczęta :D


Napisałam że "nie wiadomo czego" bo właśnie wtedy nie wiedziałam czego chcę:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-02-20 09:43
Teraz też nie wiesz czego chcesz. Jest niejasna wizja duchowości jako jedna z opcji - gdy plany pozyskania starymi metodami chłopa i szczęścia się nie udadzą. Duchowość i rozwój to wszystko. Nie ma nic więcej, trzeba temu oddać wszystko, by wyjąć jeszcze więcej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-02-20 09:54
Cytuję Marek:
Teraz też nie wiesz czego chcesz. Jest niejasna wizja duchowości jako jedna z opcji - gdy plany pozyskania starymi metodami chłopa i szczęścia się nie udadzą. Duchowość i rozwój to wszystko. Nie ma nic więcej, trzeba temu oddać wszystko, by wyjąć jeszcze więcej.

Tak, dobrze to ująłeś " niejasna wizja duchowości " jako jedna z opcji.
Ale planów pozyskania chłopa nie mam, bo teraz już wiem że to mi szczęśia nia przyniesie. Muszę wyrzucić z siebie jeszcze pozostałości tego syfu, który mi zafundowała natura
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-02-20 10:00
To nieważne co wiesz, ważne jakie masz wzorce w podświadomości bo one dają silne emocje. Możesz mówić co chcesz, a jak facet Cię zakręci to będziesz jego kredyty spłacała do końca życia.

Facet jest fajną rzeczą, nie rezygnuj z tego ale znaj skalę - on nie da ekstazy, bo to sama możesz ją dać. Jeśli Ci da, znaczy to że sama jej nie masz, cierpisz i przyjdzie zapłacić sporą cenę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2014-02-20 10:08
Cytuję Marek:
Facet jest fajną rzeczą, nie rezygnuj z tego ale znaj skalę - on nie da ekstazy, bo to sama możesz ją dać. Jeśli Ci da, znaczy to że sama jej nie masz, cierpisz i przyjdzie zapłacić sporą cenę.


Ach te kobitki! Ze skrajności w skrajność. Sylwia poczuła moc bo ma już receptę i wie, że chłop to zło :D
Droga Sylwio! Jesteś na początku drogi, właściwie to dopiero co się na nowo rodzisz ale i tak jesteś lata świetlne przed koleżankami :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek. 2014-02-20 23:46
Cytuję Pawel z Niemiec:
Ja pierwszy raz na tekst Marka natknąłem się na onecie. To był czerwiec albo lipiec 2012. Tekst pt. "Moja rada dla facetów" o tym między innymi, żeby jako młody facet rozwijać się duchowo i finansowo, a dopiero w wieku ok. 35 lat, już ustatkowany mentalnie i materialnie, myśleć ewentualnie o założeniu własnej rodziny. Ps. Ty potrzebujesz faceta :) Na portalu randkowym nie szuka się nie wiadomo czego :) Przypominają mi się jakieś wybory Miss Polonia czy Świata, kiedy to na pytanie - Dlaczego zdecydowała się pani kandydować w konkursie? - jedna z kandydatek odpowiedziała: Robię to dla zabawy, tak jak i inne dziewczęta :D


A ja dla odmiany natknąłem się po raz pierwszy na tekst Marka na blogu w Menshealth. Pamiętam, że był to tekst atakujący kościół w sposób, który zmusił mnie do skomentowania :P A potem zobaczyłem w którymś z tekstów link tutaj i odkryłem wielką bazę wiedzy o relacjach damsko-męskich :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-21 01:05
Kurde, brzmi jakbym umarł i wspominacie mnie :) Strach się zaraz kłaść do łóżka :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Esej 2014-02-21 19:51
Cytuję Pawel z Niemiec:
Ja pierwszy raz na tekst Marka natknąłem się na onecie. To był czerwiec albo lipiec 2012. Tekst pt. "Moja rada dla facetów" o tym między innymi, żeby jako młody facet rozwijać się duchowo i finansowo, a dopiero w wieku ok. 35 lat, już ustatkowany mentalnie i materialnie, myśleć ewentualnie o założeniu własnej rodziny. Ps. Ty potrzebujesz faceta :) Na portalu randkowym nie szuka się nie wiadomo czego :) Przypominają mi się jakieś wybory Miss Polonia czy Świata, kiedy to na pytanie - Dlaczego zdecydowała się pani kandydować w konkursie? - jedna z kandydatek odpowiedziała: Robię to dla zabawy, tak jak i inne dziewczęta :D


Paweł, to był jeden z najlepszych Markowych tekstów jakie czytałem, konkretnie i jasno...pamieta jcie, miejscie przed sobą jakiś odległy cel, a uniknięcie wiekszosci zyciowych pułapek. wiek od ukonczenia studiów do 35 to czas kiedy trzeba zapierdalać i wykorzystac go maksymalnie, póki człwiek młody i jeszcze zdrowie pozwala na harówkę, oczywiscie najlepiej na SWOJE bo polski prywaciarz jak nie musi to nie zapłaci. Tak czy inaczej Paweł, przeczytaj jeszcze taki tekst: Najważniejsze w życiu- wolność! To tez zajebiste słowo pisane
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # witek 2014-02-21 19:59
Pawel no ja tez tak w tym czasie na onecie i wskazowka Marek kotonski co z tymi kobietami. stwierdzilem ze gosc ma racje i sprawdzilem na googlach i gdzie dostepne. potem w Polsce polecialem do empiku w Zabrzu i ze spisanym na kartce tytulem autorem i isbn numer poprosilem o ksiazke.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2014-02-22 00:25
MOja przygoda z Markiem ;-) też zaczeła się od tekstu na onecie "Moja rada dla młodych mężczyzn" i od tego zacząłem się zmieniać na plus. Moje postrzeganie na niektóre sprawy zmieniło się właśnie dzięki blogom Jarka kefira i Marka
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-02-20 09:35
To co Sylwia opisujesz, to pójście drogą stada. Stado ma zawsze kilka marchewek na wędce, i są to obrazki szczęśliwych kobiet które osiągnęły szczęście. Niestety, w zwykły sposób się po prostu nie da. Tak to jest urządzone by człowiek cierpiał w wiadomym celu (opisuję to w tekstach), Twoje szczęście jest niewygodne dla wszystkich.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-02-19 22:37
Marek mam pytanie: jak rozpoznac w sobie ta milosc, jak nie pomylic jej z narcyzmem? i wreszcie jak kobieta, ktora jest tak emocjonalna istota moze rownie mocno jak mezczyzne pokochac siebie, czy ona w ogole jest do tego zdolna?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-02-20 00:33
Na pewno znasz troskę o swego syna, więc mniej więcej jeśli poczujesz to samo w stosunku do siebie, to będziesz dość blisko. Ta miłość przejawia się w pewnych określonych działaniach. Np. chcesz dać ciału zdrowe jedzenie, by było silne i szczęśliwe - nie objadasz się, ponieważ chęć jedzenia to tylko myśl wynikła z pragnienia przyjemności, ciało potrzebuje bardzo niewiele.

Rezygnujesz ze stresu, chęci zemsty, nienawiści i oglądania tego co na Ukrainie teraz się dzieje - bo stres jest zły. Dbasz o rozwój duchowy siebie, o stonowany sport, śmiech - bo zdrowy, chyba że ze mnie to zły.


Mylisz miłość z emocją. Miłość to ODCZUCIE a nie emocja - błogość, rozkosz, przyjemność pełna spokoju, nie narzucająca się jak emocja. Tak, jest zdolna jak najbardziej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2014-02-20 07:32
A dlaczego boisz się siebie pokochać? Bo ludzie powiedzą, że jesteś narcyzem? :D Jak naprawdę pokochasz siebie to od stada dostaniesz tylko pogardę za to nagle ujrzysz wokół siebie garstkę ludzi, z którymi kochasz spędzać czas. Mało kto jest dziś gotowy na prawdę i wolne myślenie. Czemu? Stereotyp jest prostszy (pozornie) i bezpieczniejszy (na pierwszy rzut oka).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-02-20 08:31
Cytuję Rysiek:
A dlaczego boisz się siebie pokochać? Bo ludzie powiedzą, że jesteś narcyzem? :D Jak naprawdę pokochasz siebie to od stada dostaniesz tylko pogardę za to nagle ujrzysz wokół siebie garstkę ludzi, z którymi kochasz spędzać czas. Mało kto jest dziś gotowy na prawdę i wolne myślenie. Czemu? Stereotyp jest prostszy (pozornie) i bezpieczniejszy (na pierwszy rzut oka).

To nie tak, że się boję..chodzi o to żeby nie pomylić miłości z zarozumiałym ego:)
Wiem ,że ego znika, gdy pojawia się miłość, ale nie wiem czy będe wiedziała kiedy to nastąpi..
Po prostu nie potrafię stworzyć tarczy dla myśli, które ciągle napływają..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-02-20 09:37
Cytuję Rysiek:
A dlaczego boisz się siebie pokochać? Bo ludzie powiedzą, że jesteś narcyzem? :D Jak naprawdę pokochasz siebie to od stada dostaniesz tylko pogardę za to nagle ujrzysz wokół siebie garstkę ludzi, z którymi kochasz spędzać czas. Mało kto jest dziś gotowy na prawdę i wolne myślenie. Czemu? Stereotyp jest prostszy (pozornie) i bezpieczniejszy (na pierwszy rzut oka).



Rysiek, prawdziwe pokochanie siebie jest tak naprawdę wielkim wyzwaniem, olbrzymią operacją logistyczno - ideową. Przede wszystkim trzeba zrozumieć że myśli i emocje nie są nasze, że można je zmieniać. 99% ludzi tego NIE ROZUMIE. To jest dla mnie przerażające, nie wiem jak pisać by to obejść. Próbuję jak najprościej, ale nie da się. Tylko lecą bluzgi, zero zrozumienia. A bez tej wiedzy nie da się zmienić myśli.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-02-20 09:49
Lecą bluzgi bo pojawia się strach :D Ludzie się boją. Jakbyś Ty zobaczył nagle ufoludka z jednym okiem większego o głowę to też byś się przestraszył :D

Na Krollu to chyba było?

"Jesteś pan zbiorem molekuł" :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-02-20 08:22
Nadrabiam właśnie lekturę i muszę Ci podziękować Marek jesteś wielki! Niestrudzenie tłumaczysz nam jak krowie na miedzy:p te prawdy... Dzięki! PS Bardzo mi otworzył oczy ten przykład z Jezusem na ecoego. Gościa, który odkrył siebie, cząstkę Boga w sobie, otwarcie powiedział, że jest synem bożym... jak to zostało odebrane? To wiemy (że bluźni itd.), ale jeszcze bardziej zdumiewa to jak od dziecka tłumaczy nam się tamto wydarzenie. Jako wspaniałą ofiarę cierpienia, dar i przeznaczenie a była to TYLKO WIELKA GŁUPOTA I ŚLEPOTA ÓWCZESNYCH LUDZI!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Rysiek 2014-02-20 08:39
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-20 09:40
Za ten tekst Brat o Jezusie np. na interii mnie zjebano, zarzucono nieznajomość pisma. Częściowo mieli rację krytykanci, ale tylko częściowo interia360.pl/moim-zdaniem/artykul/odejscie-od-religii,66666

Ja z tematem Jezusa jestem bardzo ostrożny. Nic o nie wiemy ponad to, co nam mówią ci którzy mogli przez półtora tysiąca lat zmieniać pisma.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-02-20 10:32
Wiadomo pisma były urabiane, nie wspominając że i interpretację narzucano wygodną dla danej organizacji, ale chodzi właśnie o ogólny mechanizm i reakcję ludzi na pojawiających się buddów wyłamujących się ponad poziom... tego o dziwo nie zmienili tylko narzucają jakąś pokraczną interpretację
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-20 18:21
Cytuję brat:
Wiadomo pisma były urabiane, nie wspominając że i interpretację narzucano wygodną dla danej organizacji, ale chodzi właśnie o ogólny mechanizm i reakcję ludzi na pojawiających się buddów wyłamujących się ponad poziom... tego o dziwo nie zmienili tylko narzucają jakąś pokraczną interpretację



Większość ludzi nie jest w stanie nawet powiązać związków przyczynowo skutkowych, a co dopiero wznieść się na znacznie wyższe, niemal kosmiczne poziomy. Religie są dla mas, a więc dla tych "niekumatych", a już judaizm czy buddyzm jest dla tych wyższych. Ezoteryka to opisuje w postaci ciał duchowych. Astralne emocji, mentalne umysłu, przyczynowe (przyczyna skutek), buddialne wartości, atmaniczne idei i dwa wyższe, a są jeszcze inne. Większość (islam, chrześcijańśtwo , hinduizm) działa na mentalnym i lekko trąca o przyczynowe, żydzi o buddialne a buddyści nawet o atmaniczne.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-02-20 08:40
Cytat:
Czyli pojawił się Brajan z trzeciej klatki. A pamiętasz Ryśka co nadskakiwał ale go spławiłaś jako niegodnego Twej czci? ;)
Nie wiem czy to był Brajan:)wtedy był moim pierwszym i jedynym meżczyzną przez ponad 10 lat..nie było żadnego Ryska:) a może był tylko nie pamiętam hmmm
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-02-20 08:42
Cytuje:
" Czyli pojawił się kolejny Brajan tym razem po przejściach. Barajany mają to do siebie, że lubią się pojawiać i znikać. Ale ileż w tym emocji, niepewności! Mniam cukiereczek!"

Nie, to raczej był lęk przed samotnością..wi esz przyzwyczajenie
oj to okropne jak sobie zdałam z tego sprawe..cóz taka prawda:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-20 09:41
Cytuję Sylwia:
Cytuje:
" Czyli pojawił się kolejny Brajan tym razem po przejściach. Barajany mają to do siebie, że lubią się pojawiać i znikać. Ale ileż w tym emocji, niepewności! Mniam cukiereczek!"

Nie, to raczej był lęk przed samotnością..wiesz przyzwyczajenie
oj to okropne jak sobie zdałam z tego sprawe..cóz taka prawda:)



Teraz analizuj. Skąd wziął się ten lęk przed samotnością, co go napędzało?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Sylwia 2014-02-20 08:45
Cytuję:
"E tam! Kobiecy świat jest piękny a to co pokazałaś powyżej to zwykła ucieczka w schemat. Samotna kobieta czuje się niepełnowartośc iowa więc jak pojawia się Brajan co nie pije i nie bije to trza go łapać. Przepis na fuckup wręcz wzorcowy, bo Brajan z postrzeganiem kobiet na poziomie Neardentalczyka liczył na tani seks, który mu się przejadł. Wzajemne oszustwo legło w gruzach "

Tak, coś w tym rodzaju:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-20 09:45
Nie mogę się zmotywować do pisania książki. Taką max 100 stron mam w planach, może jako ebook wyjdzie. Część pierwsza, udowodnienie że myśli i emocje nie są nasze, i są bezustannie zmieniane. Później cała reszta o fałszywych ideach i prawdzie którą przykrywają.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-02-20 09:53
Cytuję Marek:
udowodnienie że myśli i emocje nie są nasze, i są bezustannie zmieniane.


O to by było dla mnie mega ciekawe. Czuję podświadomie, że tak właśnie jest ale jest to nieuporządkowan e. Ja bym kupił bez wahania taką książkę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-20 09:58
Opisywałem to jakiś czas temu w tekście. Np. reklama zmieniająca nasz stosunek emocjonalny i myśl dotyczącą produktu, rzekomo nowy news o czymś - co zmienia Twoje spojrzenie na niego. A teraz zobacz jak działa chrześcijaństwo , pewnych myśli zmienić się nie da, ponieważ istnieje potężna myśl - strażnik; jeśli ktoś obgaduje Jezusa bądź święte prawdy wiary, wiedz że jest to zły duch, Szatan.

Myśli można zmieniać, ale niektóre mają silną ochronę. To wszystko muszę dokładnie opisać, ale kto to kupi? Kilkadziesiąt osób? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-02-20 10:06
Wiesz miałem na myśli trochę głębszy poziom - to znaczy wtedy, gdy znasz już te mechanizmy a mimo wszystko czujesz, że czasem to czego chcesz nie wynika z Ciebie samego. Czemu kilkadziesiąt osób? Zrobiłeś mega wjazd z pierwszą książką i dalej idziesz na fali. Bukowski zaczynał w Twoim wieku :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-20 18:16
Właśnie teraz kombinuję, trafiłem na takie coś wydaje.pl/print/start czyli w skrócie 200stron, wysyłka do mnie do domu i cena za egz. 13 złotych. Skład musiałbym nauczyć się robić sam, ale mam potężny ból oczu od siedzenia przed kompem, nie wyrobię. Musiałbym usiąść i napisać z 80, 100 stron, skombinować jakieś grafiki (tylko skąd?) a jak później go sprzedawać? Przecież nie będę jeździł kilka razy dziennie na pocztę gdzie jest sporo ludzi, a ewentualne reklamacje pocztowe?

Jak to wszystko rozwiązać żeby nie wyszło wielkie G? Kombinuję tak - tu piszę całe dnie teksty, kasy z tego nie ma, tracę zdrowie tylko a w innych miejscach mnie obrażają i nawet grożą - całe dnie poświęcenia i ciężkiej pracy, i od pół roku proszę żeby ktoś poświęcił mi 10 minut na skype by pomóc w zaktualizowaniu ecoego. Ja nawet już się jakoś pogodziłem z siedzeniem na dupie całe życie, nawet nie marzę o jakichś podróżach itd., no ale przydałoby się tacie kupić butlę tlenową, pomóc mamie finansowo, a tu kicha.

Oczywiście winę mam tylko do siebie, bo to mój brak "inteligencji finansowej" sprawia, że nie umiem tego opakować i sprzedać. Niemniej mam spory problem, nie ma co udawać że go nie ma. Trzeba się tym konkretnie zająć, i zacząć zarabiać dobre pieniądze.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ktoś 2014-02-21 00:49
Cytuję Marek:


Jak to wszystko rozwiązać żeby nie wyszło wielkie G?


Twoi czytelnicy mają to w D., są zajęci samorozwojem- " tańczą swój taniec ".

Odpocznij od pisania,zadbaj o siebie, zanim dostarczysz swoim czytelnikom następną dawkę narkotyku - felietonu.

ps. możesz rzucić we mnie pomidorem....:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-21 01:24
Wszystko jest ok, ktoś wpada do mnie na pięć minut, czyta i ma w dupie moje problemy bo ma swoje - to jest w porządku. Przecież mogę nie pisać, a świat na pewno się nie zawali, wielu jest znacznie ode mnie lepszych pisarzy. Nie mam prawa niczego od nikogo wymagać.

Ale ja nie mogę przestać pisać, bo jestem uzależniony od komentarzy i ogólnie popularności (za mocne słowo). W ostatnim artykule o walce liczyłem na co najmniej sto, dwieście komci, temat wiem z doświadczenia że cholernie ważny a tu nic. Zabolało mnie to. Niestety ale to czego uczę, wpływa także na mnie. Mój mózg skojarzył podnoszenie się wartości i samooceny od komentarzy, i cierpi gdy ich nie ma.

Ciągle to samo; napięcie i pisanie, ból oczu, wklejanie na inne portale, chce mi się tym rzygać już i pojawia chęć na alkohol (nie zawsze), później faza silnego odprężenia po wszystkim. I tak od lat. Faza poczucia władzy i bycia "kimś" gdy nadchodzą kolejne meile z prośbą o pomoc i poradę, obniżka samooceny gdy na meilu nic nie ma. Wartość do góry gdy kasa na koncie, w dół gdy nie ma wpłat. Meile od fajnych dziewczyn i podteksty które wyczuwam - w górę. Brak? W dół.

Bluzgi bezsensowne - w górę. Z sensem, w dół.

Jestem uzależniony i obserwuję te wahania. One nie są mną, i w chwilach gdy sobie to uświadamiam jestem wolny, ale większość czasu następuje utożsamienie się z ego niespełnionego pisarza książek motywacyjnych - wtedy cierpię. Obserwuję moje pragnienie zamknięcia tej strony, nienawidzę jej, ale później sprawia mi przyjemność. Jestem narkomanem i niewolnikiem, ale świadomym - nie chcę tego uciąć, gdyż obserwacja tych stanów daje mi wiedzę. Ego Marka to niesamowita konstrukcja, pełna bezpieczników, hamulców awaryjnych i systemów bezpieczeństwa.

Teraz już wiem, że gdybym dostał władzę i popularność nie udźwignął bym tego. Zmieniłbym się na gorsze, ponieważ pokusa odegrania się za wieloletnie poczucie bycia gorszym, byłaby za potężna. I być może dlatego nie mogę się wziąć za pisanie książki - wiem doskonale że gdybym omijał pewne zbyt mocne tematy, mógłbym się przebić i to naprawdę wysoko. Stąd ten totalny, zastanawiający brak motywacji. Biorę długopis by napisać plan książki, opisać rozdziały - i nic. Albo spać się chce, albo nagle interesuje mnie wszystko inne. Klasyczny wybieg podświadomości.

Tak więc sama widzisz że nie mogę odpocząć - to nie byłby relaks a koszmar. Jestem narkomanem, a ludzie potrzebni mi są do komplementów, pochwał, komci i wpłacania pieniędzy. Jestem ćpunem uwagi i energii moich czytelników. A może jestem wampirem emocjonalnym?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ktoś 2014-02-21 01:46
yhmmm
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2014-02-21 09:45
Jeszcze raz...
Komplement to kilka słów , w których przekazujemy szczerze informację o tym, co nam się podoba w drugim człowieku, niezależnie czego komplement dotyczy.Komplem entowałam wielokrotnie Twoje artykuły(nie Ciebie) kiedy na to zasługiwały, w mojej ocenie. Robimy to z wewnętrznej potrzeby i pragniemy tym sprawić przyjemność. A pochlebstwo jest celowym "zabiegiem" wprowadzenia drugiej osoby w dobry nastrój po to, by móc nią np. manipulować czy wykorzystać...( pod tym dnem jest większe dno i dobrze o tym wiesz)

ps.Będę Cię smagać słowem tak długo ,aż napiszesz coś co przekracza Twoje możliwości albo mnie wywalisz...
I gówno mnie obchodzi co o tym myślisz lub ktokolwiek inny....
Dwa ostatnie arty -wsadź sobie , a potem wyrzygaj...(tam at dobry,podany niestrawnie).Mo żesz napisać ,że jestem głupia i niczego nie rozumiem,możesz dalej podcierać sobie tyłek czytelnikami tworząc takie straszydła,możesz...
Moją uwagę,energię dostaniesz tylko wtedy kiedy dasz "coś"w zamian.Chyba ,że chcesz"karmić się"ochłapami -niech inni je rzucają,ja nie potrafię.
Mojej zaniedbanej po ciązy koleżance nie mówię ,że jej mąż to fiut,bo ogląda się za fajnymi laskami,tylko wrzeszczę do niej przez telefon,że jest głupią i grubą cipą..
Dlatego przyjaźnimy się wiele lat.

Dzień dobry
Znikam z pola rażenia...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-21 11:03
Ester, tak prawdę mówiąc każda reakcja emocjonalna jest komplementem, to pokazuje że poruszyłem w Tobie jakąś strunę, że ja i moje idee są w Tobie. gdyby tak nie było, nie pisałabyś i byłabyś obojętna. Prawda jest taka że wielokrotnie byłem w Tobie, brzmi to seksualnie ale mam na myśli mentalną raz brutalną kopulację, później czułe kochanie się, a kiedy indziej pełne pasji smaganie pejczem Twych pleców i korzystanie ze Szwedzkiego stołu uroczych zakamarków Twego ciała.

Mam taką zasadę - nie obrażam się na Panie, w których ducha głębin wielokrotnie myszkowałem :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2014-02-22 00:52
Wiesz te podchody do napisania planu i gdy wtedy CIebie interesuje wszystko inne bądz sapć się chce to typowe dla ludzi którzy muszą zacząc ważną pracę i której nadają dużą ważnośc. Ja tak miałem gdy pisałem pracę magisterską/lic encjacką (i u mnie cały rok tak miał) wiec to jest nieuniknione u niektórych. Ja to bym Ci poradził żebyś całą tę książkę robił na odpierdol ale przykładając się (wiem że to sprzeczność)-na omiast wiem z własnego doświadczenia że jak nieprzykładam się do czegoś a poprostu robię to sumiennie bez jakiegoś dialogu w stylu - Czy dobrze? Coby poprawić? A może to nie tak...? -Wtedy praca idzie i efekty są ok a przychodzą o wiele szybciej. Wiem że przy robocie na odpierdol jest wiele poprawiania rzeczy zrobionych ale one idą szybciej i jest werwa w tym bo już pucujesz gotową rzecz- wiec nie ma efektu zasypiania czy interesowania sie wszystkim wokół - to z własnej praktyki. W skrócie Marku piszesz obfite felietony o samoświadomości - a sam weź poznaj siebie wszak to nie pierwsza twa książka ;-). No i weźsobie włącz w ramach motywacji pogadankę Antonego Robbinsa o Sylwestrze Stalone.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Tomeek be 2014-02-22 01:48
Marku, pomimo, że czytam Twoje arty, nie zawsze komentuje. Wznoszę się dzięki tobie i innym autorom na poziom gdzie wystarczy mi czytanie i nie muszę się udzielać. Przyjmuję treści takie jakie są, analizuję i nie mam nic do dodania. To nie to, że nikt tego nie czyta i jest nudne. Gdybym Cię spotkał osobiście miałbym do Ciebie szacunek ale niekoniecznie bym go eksponował, bardzo fajne, że zdajesz sobie sprawę z radości jaką sprawia Ci zainteresowanie czytelników. To wielki krok ku samorozwojowi.
Ps. "samorozwój", dlaczego to ważne- bo niby co jest ważniejsze?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-22 01:54
Zgadza się Tomku, samorozwój jest najważniejszy, niemniej człowiek ma taki system, że jeśli pracuje to lubi widzieć tego efekty. Ja ich nie widzę, a jak nie ma efektów to mamy to co w komuniźmie, nikt nie chce pracować wydajnie - a ja muszę i to robię. Czyli łamię zasady rynkowe :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kot 2014-02-22 14:57
" Albo spać się chce, albo nagle interesuje mnie wszystko inne."

Skąd ja to znam. Co robić w takiej sytuacji? Rozumiem że tu trzeba by było długofalowej pracy z podswiadomością jakiejś.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-02-21 09:31
Cytat:
a jak później go sprzedawać? Przecież nie będę jeździł kilka razy dziennie na pocztę gdzie jest sporo ludzi, a ewentualne reklamacje pocztowe?
A może można zamawiać kuriera do domu?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2014-02-21 10:01
Jeśli korzystasz z usług firmy kurierskiej, to nie musisz jechać do ich siedziby, by nadać przesyłkę. Kurier sam przyjeżdża i sam pakuje w kopertę firmową. Kilka razy w ten sposób nadawałem paczkę, i to większą niż pojedyncza książka. Nie wiem, czy tego systemu nie wprowadziła również poczta.

Co do wydania książki - rozejrzyj się za tanimi punktami ksero obsługującymi studentów. Bez problemu znajdziesz tam kopię jednostronną A4 za 10gr, a oprawę zaciskaną, ewentualnie bindowanie za 5 zł. Tyle sam niedawno płaciłem. Lepsze punkty ksero mają wyposażenie zbliżone do małej drukarni. Wiem, bo sam nieraz kopiowałem tak stare książki z biblioteki. Mam takie zboczenie, że pewne książki lubię mieć u siebie na półce. Weź pod uwagę też, że Twoja książka będzie miała format A5 a więc o połowę mniejszy niż A4, więc cena powinna pójść w dół. Spróbuj popytać się w takich punktach.

Co do rysunków... Nie wiem, czy są niezbędne. W Biblii ich nie ma, a tylu idiotów ją posiada (nie czytając jej rzecz jasna).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-02-21 10:10
Na SGH na 3 piętrze w budynku G masz ksero po 6 groszy za A4.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-02-21 11:08
Cytuję Rysiek!:
Na SGH na 3 piętrze w budynku G masz ksero po 6 groszy za A4.


Książka musi być profesjonalnie zrobiona, a pieniądze nie są problemem. Mogę nie miec co jeść, ale na książkę zawsze znajdę. Zrobię zrzutkę, wzbudzę litość, trochę pobeczę publicznie, znajda się na pewno, zwłaszcza że to niewielka kwota.

Nie ma mnie w Wawie, a nawet jakbym był nie dojechałbym do SGH.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-02-21 10:14
Marek mogę Ci wysłać papier do ksero, jeśli chcesz:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-21 11:09
Dzięki, mam :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-21 11:05
Mi chodziło o coś innego, załóżmy że wydrukuję np. 100 książek i to ogłoszę, każdy chce i będę musiał każda książke wysyłać - kazdy innego dnia. Nie ma więc możliwości raz pójśc i wysłać, ponieważ nikt nie będzie czekał miesiąc na książkę.
Biblia obiecuje niebo po śmierci, a ja ciężka pracę nad sobą - dlatego nie mam szans. A obrazki by się przydały, chociazby z tymi trzema wisielcami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2014-02-21 16:51
Po każdą książkę do wysłania kurier może przyjechać do Ciebie oddzielnie. Nie ma potrzeby masowych nadań.

Biblia obiecuje niebo po śmierci, a Ty sposób uniknięcia piekła na ziemi. To chyba łatwiej weryfikowalne. Choć z drugiej strony tłum jest głupi i łatwowierny i bardziej przemawiają do niego rzeczy niestworzone i udziwnione opowieści.
Jeżeli mają być obrazki, to proponuję minimalizm - jakieś czarno-białe szkice, nie rozpraszające uwagi widza, a nawiązujące do tematu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2014-02-22 00:36
Cytuję Marek:
Nie mogę się zmotywować do pisania książki. Taką max 100 stron mam w planach, może jako ebook wyjdzie. Część pierwsza, udowodnienie że myśli i emocje nie są nasze, i są bezustannie zmieniane. Później cała reszta o fałszywych ideach i prawdzie którą przykrywają.

MArku jeśli nie możesz się zmotywować do pisania książki to weź poradę od tima Ferrisaon w książce 4 godzinne ciało piszę o tym że tą właśnie ksiązkę pisał w sposób taki że codziennie 1 stronkę minimum nie wiecej pisał i tak mu się zrobiła po pewnym czasie ta "cegła". Ty możesz po jednym akapicie nawet pisać przecież to max 100 stron ma być.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-22 01:52
Mam problem ze stworzeniem planu książki - jak pisać? Myślę że zrobię to tak: Opiszę w planie dokładnie każdy rozdział, i co parę dni wykończę jakiś jeden czy dwa. Z tym chyba dam radę. Ferris jest niesamowity, mam ciarki na samą myśl o napisaniu takiej encyklopedii wielkiej :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-02-20 10:12
Cytuje:
" Teraz analizuj. Skąd wziął się ten lęk przed samotnością, co go napędzało?"

Ok, spróbuje..
wracam pamięcią do tamtego czasu i widzę...młoda kobiete po długoletnim nieudanym związku..która myśli" nie chce byc teraz sama..potrzebuj e faceta,żeby...n o właśnie żeby co...żeby poczuć sie lepiej, po rozczarowaniu, po związku z którym wiązałam nadzieje...żeby znów poczuć się jak na haju!
Tak i w ten sposób znów wplatałam się w związek..własni e ZWIĄZEK, NIE MIŁOŚĆ TYLKO ZWIĄZEK...bez miłości
Potem była ciąża, dlaczego nie uważałam? bo chciałam, bo hormony szalały....bo byłam nieświadoma..
A teraz co...teraz rozumiem wiecej, ale jeszcze nie na tyle żeby to odczuwać...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-20 17:32
No i teraz sama sobie odpowiedz, czy nie jesteś znowu w tym samym stanie? Czy wzrosła Twoja przyjemność z bycia samą ze sobą? Jeśli nie, to szykuje się powtórka.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-02-21 09:17
Cytuję Marek:
No i teraz sama sobie odpowiedz, czy nie jesteś znowu w tym samym stanie? Czy wzrosła Twoja przyjemność z bycia samą ze sobą? Jeśli nie, to szykuje się powtórka.

Nie chcę się oszukiwać..i prawda jest taka, że myśli wkręcają mnie za potrzeba mężczyzny, tylko ze ja tego nie odczuwam. Myśle miło byłoby z kimś być i kochać, ale ja tego nie czuję.
Lubię ze sobą przebywać, sprawiać wiele przyjemności i nigdy się nie nudzę:) a nawet jeśli mam chwile znudzenia to nie czuje niezadowolenia:))
Nie chcę powtórek...dlat ego mam świadomośc tego, że jeszcze długa droga przedemną..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Pawel z Niemiec 2014-02-21 16:12
Sylwia do cholery :) znajdź se chłopa, kochaj siebie i nie oczekuj po nim "niewiadomo czego" a nuż Ci się trafi :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-02-21 16:16
Cytuję Pawel z Niemiec:
Sylwia do cholery :) znajdź se chłopa, kochaj siebie i nie oczekuj po nim "niewiadomo czego" a nuż Ci się trafi :)

A nie moge kochac kilku:))))))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Pawel z Niemiec 2014-02-21 16:33
A co masz dokładnie na myśli :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-02-21 16:36
Cytuję Pawel z Niemiec:
A co masz dokładnie na myśli :P

Roztaczam kregi na SR :D kregi milosci, oczywiscie :lol: :lol: :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Pawel z Niemiec 2014-02-21 16:41
Jesteś zboczona :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-02-21 16:49
Cytuję Pawel z Niemiec:
Jesteś zboczona :D

:D :D :D moze troszke hahaha
Oj Pawel nie jestem zboczona tylko jestem zakochana :lol: :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-21 21:46
A w kim Ty Sylwia się tak zakochałaś do szaleństwa? To pewnie jakiś mega przystojny, mądry facet? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-02-21 21:50
Cytuję Marek:
A w kim Ty Sylwia się tak zakochałaś do szaleństwa? To pewnie jakiś mega przystojny, mądry facet? :)

:lol:O tak, jest przystojny, mądry i wrażliwy... :lol: Duchowo kocham Ciebie Marku:) ale tak kompletnie to kocham siebie:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Zbożowy 2014-02-20 22:55
http://www.samczeruno.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=330:wy%C5%BCsze-sztuki-walki&Itemid=101

Uważaj Marek, będę komplementował :) Wcześniejszy art to mistrzostwo świata dla wielu chłopaków, którzy zmuszeni są walczyć. Takie proste, przykładowe podejście do sprawy naprawdę otwiera umysł i myślę, że uratowałeś wiele nosów przed złamaniem. Pozdrawiam :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-21 01:04
Uzależnię się jeszcze od komplementów, i zostanę emocjonalnym ćpunem :) Moim celem nie jest uratowanie nosów braci samców, a to by przestali się męczyć, katować z tymi tematami. Nos się nastawi i zregeneruje, psychika nie bardzo.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2014-02-22 01:05
Poprzedni art był dobry - ja od takich artów robię się chyba cyniczny bo w pełni popieram i odrzucam honor w walce. Ogólnie robię się chyba bardziej egoistyczny - to chyba dobrze ? i taki skupiony na sobie - w sprwach globalnych. Nie żebym był niekoleżeński czy jakiś chamski ale nie myśle tak jak kilka lat wstecz że lepiej umrzeć w walce (np jak Ci na majdanie) by w przyszłości było lepiej następnemu pokoleniu, niż życ w zjebanym kraju. Tylko skupiam się na sobie, żeby w jakiś sposób polepszyć jakośc życia teraz.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2014-02-22 01:06
Nie wiem czemu ester poprzedni art się nie podobał? MOże temu że kobiety inaczej pojmują walkę?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-22 01:53
Cytuję jacek:
Nie wiem czemu ester poprzedni art się nie podobał? MOże temu że kobiety inaczej pojmują walkę?


Kobiety walczą podstępem i plotką, nie rozumieją prania po pysku - nie wiedzą pod jaką presją żyją faceci, co to wszystko znaczy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # gość 2014-02-21 04:05
To właściwie po co w ogóle się bawić w małżeństwa, związki i takie tam?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-02-21 10:13
Ze związkami czy małżeństwem jest jak z komunizmem. Teoretycznie zajebisty system a w praktyce ze względu na ludzkie słabości nie działa. Tylko wolny rynek i swobodna konkurencja daje szanse na normalność. Wszystko inne jest wbrew naturzeb :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Pawel z Niemiec 2014-02-21 11:00
Wolny rynek :) Mnie się podoba system cioć i wujków wychowujących dzieci, ten o którym mówi Osho, to też monogamia, warunek: religia out, ale żydki do tego nie dopuszczą..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-21 11:10
Lubię Osho, ale czasem pierdolił jak potłuczony :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Pawel z Niemiec 2014-02-21 11:26
Dla mnie to nie jest takie głupie. Często jest tak, że dzieci nienawidzą swoich rodziców.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-21 12:02
Pomysły Osho wypływały z bardzo wysokiej, rozszerzonej świadomości - i jeśli działają u ludzi na podobnym etapie (jakiś promil ludzkości) to z cała pewnościa nie zadziałają u mas ludzkich. Z tego względu takie pomysły można sobie poczytać, ale realizacja ich jest nierealna.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Pawel z Niemiec 2014-02-21 13:31
Na masy ludzkie mają ogromny wpływ religie i konsumpcja zachodnia, stąd to jest nierealne, ale nadal uważam (za Osho) że wychowanie dziecka w większej grupie cioć, wujków i wśród innych dzieci tylko służy takiemu dziecku. Oczywiście rodzice maja dostęp do swych dzieci. Cejrowski robił raz odcinek "Boso przez świat" na Wyspach Szczęśliwych i tam ten model się sprawdzał. Ludzie żyli sobie zgodnie w "komunie" i było git. Nasza żydowsko-chrześ cijańska cywilizacja (zarówno nią sterujący jak i przez nią ogłupiani) nigdy na to nie pozwoli.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-21 21:48
Cytuję Pawel z Niemiec:
Na masy ludzkie mają ogromny wpływ religie i konsumpcja zachodnia, stąd to jest nierealne, ale nadal uważam (za Osho) że wychowanie dziecka w większej grupie cioć, wujków i wśród innych dzieci tylko służy takiemu dziecku. Oczywiście rodzice maja dostęp do swych dzieci. Cejrowski robił raz odcinek "Boso przez świat" na Wyspach Szczęśliwych i tam ten model się sprawdzał. Ludzie żyli sobie zgodnie w "komunie" i było git. Nasza żydowsko-chrześcijańska cywilizacja (zarówno nią sterujący jak i przez nią ogłupiani) nigdy na to nie pozwoli.


I ile było tych ludzi na tych wyspach? Życzę im powodzenia w zimnej, wietrznej Polsce, ciekawe ile w ostrych realiach ta wysoka wizja by wytrzymała.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Jajacek 2014-02-22 18:21
Cytat:
Ludzie żyli sobie zgodnie w "komunie" i było git. Nasza żydowsko-chrześ cijańska cywilizacja (zarówno nią sterujący jak i przez nią ogłupiani) nigdy na to nie pozwoli.
Co ciekawe, w Izraelu to funkcjonuje w najlepsze. Są tam kibuce - spółdzielcze gospodarstwa rolne, w którym ziemia i środki produkcji są własnością wspólną. Główną zasadą jest brak własności prywatnej, wspólnota całego majątku, wspólnota dzieci oraz całkowita równość kobiet i mężczyzn.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-21 21:47
Cytuję gość:
To właściwie po co w ogóle się bawić w małżeństwa, związki i takie tam?


Związki są fajne, jeśli nie jesteś w nich niewolnikiem, nie jesteś od nich uzależniony.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # gość 2014-02-22 10:37
Cytuję Marek:
Cytuję gość:
To właściwie po co w ogóle się bawić w małżeństwa, związki i takie tam?


Związki są fajne, jeśli nie jesteś w nich niewolnikiem, nie jesteś od nich uzależniony.

Ale jak to w ogóle jest możliwe w praktyce - przecież zawsze ktoś musi być na górze a ktoś na dole - gdy jest "na równi" to jest albo wieczna walka o to kto "rządzi" albo tak jakby w ogóle nie było nic, bo obie strony "szanują swoją niezależność" i nie wywierają wzajemnie na siebie pływu (lub nie pozwalają go wywrzeć na sobie). I co zostaje? Sam seks i wspólne mieszkanie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # sara 2014-02-21 12:16
kobieta.onet.pl/forum/operacje-plastyczne-dla-dzieci-nad-ktorymi-znecaja,0,1084784,126532834,czytaj.html

Na jakim my swiecie żyjemy? Juz myślałe, że mnie nic w życiu nie zaskoczy:
Cytat:
~A do ~molly: Cieszą się, że to ich dziecko prześladuje a nie jest prześladowane. Na własne uszy słyszałam od jednej mamuśki, koszmar.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-02-21 14:07
Mnie rozpierdalają (sorry ale nie mogę użyć łagodniejszego słowa) ludzie posiadający psy a którzy nie panują nad swoimi zwierzętami. Straciłem już dwie pary spodni do biegania a raz myślałem,że stracę jaja jak rottweiler podbiegł i wsadził mi pysk między nogi zupełnie ignorując właściciela. Nie będę kłamał...właści wie to chętnie wziąłbym gnata i odstrzelił tych ludzi. Dziś znów jakiś taki podobny do świni pies podbiegł bez kagańca i zaczął mi podgryzać spodnie. Przerwałem bieg i pytam spokojnie gościa z wymalowaną panienką czy panuje nad tym psem? A on mi na to, że przecież mnie nie ugryzł. Ja się nie pytam czy on mnie ugryzł tylko czy ty panujesz nad tym psem? Ale to jest młody pies, pół roku ma! Lala z ryjem na mnie, że skurwysyn ze mnie bo zwierząt nie kocham...Odpuśc iłem choć miałem chęć dać między oczy.

Czy ja jestem nienormalny czy ludzie mający takie podejście? Po co komu pies w dodatku bojowy, który ma właściciela w dupie?

PS: Jest jeden plus. Target miałem na 10km a w ramach odreagowania zrobiłem 20 ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-21 21:43
Współczuję takich doświadczeń, dlatego dobrze mieć ze sobą mocny gaz. W sumie to moja Fionia też ma mnie w dupie, ale na dworze jestem z nią ZAWSZE na smyczy, i ona nie atakuje nikogo. Natomiast pies bojowy bez kagańca i wsadzający mi łeb w krocze, to coś z koszmaru. Ogólnie psy mnie lubią, nigdy nie mam z nimi problemów żadnych. Trzeba było psiknąć gazem psa a później kolesia i panienkę, nauczyliby się. Lepsze to, niż później więzienie za zagryzienie przez psa jakiegoś dziecka.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-02-21 22:48
Gaz mam w sakwie na rowerze bo tam bywają ostrzejsze sytuacje ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Pawel z Niemiec 2014-02-21 17:44
Cha, wczoraj gadałem z koleżanką. Wie, że jestem przeciwnikiem ślubu kościelnego, ale powiedziała mi, że ona nie do końca wierząca i jej chodzi głównie o białą suknię i ten boski klimat :) No to mówię - na cywilnym założysz białą suknię - a ona: to nie to samo. Siła tzw. tradycji i nacisk rodziców, szczególnie w środowiskach wiejskich, są ogromne.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kacper 2014-02-21 18:59
haha zgadza się, kup mi luby suknię za $$$, sala za $$$. Plus do tego cała oprawa, a i tak rodzina obgada, że kotlet był za zimny ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-02-21 19:07
To są tak zwane iluzje mające zmylić Twoją czujność przez pozornie logiczne wytłumaczenie faktu, że jedynym prawdziwym powodem parcia na papier jest chęć zarzucenia Ci chomąta na łeb i pełnej kontroli począwszy od życia osobistego a na finansach skończywszy. Niestety większość z nas się na to łapie, później jest rozczarowanie albo wegetacja bo nawet nie ma jak i za co się ewakuować.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2014-02-21 19:55
Cytuję Rysiek:
To są tak zwane iluzje mające zmylić Twoją czujność przez pozornie logiczne wytłumaczenie faktu, że jedynym prawdziwym powodem parcia na papier jest chęć zarzucenia Ci chomąta na łeb i pełnej kontroli począwszy od życia osobistego a na finansach skończywszy. Niestety większość z nas się na to łapie, później jest rozczarowanie albo wegetacja bo nawet nie ma jak i za co się ewakuować.


Rysiu, zwykle konczy sie tak, ze wymiksowanie sie z takiego układu, gdzie kobieta zamieniła sie w zrzędliwą boję jest juz niemozliwe, bo przyjebia ci alimenty ze sie nie pozbierasz, jak bedziesz miał zaległosci to nawet prawko ci mogą pierdolnąć, jedyne wyjscie to dozywotnia ucieczka zagranice najlepiej na inny kontynent, ale na to potrzeba ogromnych pieniedzy, dlatego wiekszosc facetów juz to pierdoli: ból jest,ale zagłuszę go weekendowym chlaniem, agenturami albo cichodajkami na delegacjach i tyle. Facet złamany bo dostanie w razie czego tam gdzie zaboli najbardziej, czyli po kieszeni.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-02-21 20:34
Toteż o tym piszę w ostatnim akapicie :D Ja się jednak skutecznie ewakuowałem, ale kosztowało mnie to 10 lat życia spokojnie. Warto było. :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2014-02-21 23:53
Cytuję Rysiek:
Toteż o tym piszę w ostatnim akapicie :D Ja się jednak skutecznie ewakuowałem, ale kosztowało mnie to 10 lat życia spokojnie. Warto było. :D


Rysiu, chciałem rozwinąć twoja mysl dla innych czytelników :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-21 21:44
Boski klimat, bo stado tak uważa. Taka Pani jest umysłowo całkiem w mocy zbiorowości ludzkiej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-21 21:26
Bracia, koledzy, nowy art na ecoego www.ecoego.pl/index.php/component/content/article/38/1198-dlaczego-bog-nie-odpowiada-na-modlitwy czytajcie i komplementujcie mnie, autora.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rysiek 2014-02-21 21:57
Panowla! Czapki z głów, szklaneczka dobrej łychy i jedziemy. Nie przerywać do końca! Ktoś czuje ten klimat?

http://youtu.be/dioWJaDm1hg

http://youtu.be/RLVTW2_pFdA

http://youtu.be/b-Dz1XNFH-E
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-21 23:06
Sam tytuł jest ultra zabawny :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-02-21 23:18
O jezu Marek! Nie stać Cię na choć odrobinę romantyzmu? ;) Facet oddał za to życie a Ty sobie jaja robisz :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # ktoś 2014-02-22 00:34
Cytuję Rysiek:
Panowla! Czapki z głów, szklaneczka dobrej łychy i jedziemy. Nie przerywać do końca! Ktoś czuje ten klimat?

http://youtu.be/dioWJaDm1hg

http://youtu.be/RLVTW2_pFdA

http://youtu.be/b-Dz1XNFH-E


jestem :-) tylko tyle potrafię z siebie wykrztusić,dzię ki Rysiu za Steda i tęsknię za Polską , dzisiaj jakoś tak szczególnie...t eż cosik zostawię (smuty)

http://www.youtube.com/watch?v=zedTW9av8SU
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # ktoś 2014-02-22 01:05
http://stravinci.wrzuta.pl/audio/8csNsKHxy0H/waldemar_chylinski_-_moja_bezsennosc_-_przyjaciolka
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sebek 2014-02-22 16:14
Czesc Marek ,kiedys pamietam pisales cos o dietach i tego typu sprawach,chcial bym przytyc ok4-5 kg ale nie tluszczu tylko miesni ,co bys mi polecil ? Kolega zaproponowal sterydy anaboliczne ale ja chcialbym jakies bialko,wegle .Moj wzrost 181 cm i waga 74 kg chcialbym wazyc tak 78-79 kg jaka diete bys polecil co jesc ? co pic ? dzieki!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-23 01:53
Cytuję Sebek:
Czesc Marek ,kiedys pamietam pisales cos o dietach i tego typu sprawach,chcialbym przytyc ok4-5 kg ale nie tluszczu tylko miesni ,co bys mi polecil ? Kolega zaproponowal sterydy anaboliczne ale ja chcialbym jakies bialko,wegle .Moj wzrost 181 cm i waga 74 kg chcialbym wazyc tak 78-79 kg jaka diete bys polecil co jesc ? co pic ? dzieki!


Kolega tak nie radzi... sterydy to bezdenna głupota - zwłaszcza że chcesz przytyć tylko 5kg mięśni. Nie ma sensu bym o tym pisał, poczytaj np. Ferrisa i trening Ockhama, ja osobiście kupuję teraz książki Pavla Tsatsouline - i czytam w kiblu, nawet teraz to robiłem. W Bodybuilding cz.1 pisze o treningu hipertroficznym z odważnikami. Kupuj książki, będą z Tobą do końca życia - Pavel to ekspert, a na forach często głupoty gadają. Z drugiej strony Pavel poleca pistolety, a te ćwiczenie masakruje kolana.

Podstawowa zasada Pavla, to nigdy nie ćwiczyć na maksa. Trenować często, dużymi ciężarami ale do 5 powtórzeń, a do sześciu jeśli mięśnie mają rosnąć. Resztę doczytaj bo musiałbym pisać z tydzień.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek. 2014-02-23 04:25
Cytuję Sebek:
Czesc Marek ,kiedys pamietam pisales cos o dietach i tego typu sprawach,chcialbym przytyc ok4-5 kg ale nie tluszczu tylko miesni ,co bys mi polecil ? Kolega zaproponowal sterydy anaboliczne ale ja chcialbym jakies bialko,wegle .Moj wzrost 181 cm i waga 74 kg chcialbym wazyc tak 78-79 kg jaka diete bys polecil co jesc ? co pic ? dzieki!


Ja to bym powiedział, że od samego jedzenia człowiek sie nie wzmocni, tylko najwyżej przytyje :P Bardzo polecam stronkę scoobysworkshop .com gigantyczna baza uporządkowanej wiedzy jesli tylko nie boisz się języka angielskiego :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # mefdajczako 2014-02-22 23:20
Jesli chcesz przytyc w samej masie miesniowej to musisz jesc 4-5 posilki dziennie. Warto wyliczyc swoje dzienne zapotrzebowanie kcal i przekraczac je gdzies o 300 kcal. Co do jedzenia to musisz zrezygnowac z weglowodanow prostych na rzecz zlozonych. Najlepsze zrodla to ziemniaki, ryz ciemny, kasza, chleb ciemny,platki owsiane Z bialka to np jajka, wolowina, kurczak, nabialy, rosliny straczkowe ( tylko, ze dobrze dobrane, bo bialko pochodzenia roslinego nie posiada wszystkich aminokwasow. Do tego zrodla tluszczy nienasyconych by sie przydaly, a one sa w takich produktach jak np. Oliwa z oliwek, orzechach, slonecznik. Z napojow to duze ilosci wody, po treningu mozesz doic soki bo w tej fazie organizm potrzebuje szybkiej glukozy. Ogolnie mnostwo tej wiedzy jest w googlach... nikt Ci gotowej diety nie da, bo nie wiadomo co lubisz.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-23 01:56
Są na youtube kulturyści - wegetarianie i mistrz strongmenów, więc nie wiem czy to do końca z tym białkiem jest prawda...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # mefdajczako 2014-02-22 23:21
Z bialka jeszcze ryby, ktore maja zdrowe tluszcze omega 3
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marynarz 2014-02-23 16:15
http://serialnet.pl/ogladaj/2-6363/poradnik-prawdziwego-mezczyzny-sezon-1-odcinek-3
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mefdajczako 2014-02-23 16:58
Tylko, żeby wegetarianin dostarczył wszystkich aminokwasów egzogennych, mikro i makroskładników to musi wyśmienicie zbilansować diete. Także może np. Ten mistrz strongmenów stosował Laktoowowegetar ianizm, który dopuszcza nabiał i bialko lub inna odmiane wegetrianizmu, który zezwala troche na potrawy poch. zwierzecego. Białko to jednak materiał budulcowy, więc bez niego ani rusz! Zwierzęce zawsze jest pełnowartosciow e z roślinnym już trzeba się nagłowic :) Co do ćwiczen... Doskonałym jest przysiad ze sztangą... niedoceniane oj niedoceniane, a przyśpiesza metabolizm i w ogranizmie po nich jest 10krotnie wiekszy poziom tescia i hormonu wzrostu. Ponadto cwiczeie angazuje wiele mieśni w ciele i dosknale redukuje tkanke tluszczowe :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Jajacek 2014-02-23 19:29
Problem polega na tym, że białka to związki złożone, zbudowane z aminokwasów. Jest raptem 20 aminokwasów biogennych. Niestety 8 z nich - aminokwasy egzogenne występują praktycznie wyłącznie w organizmach zwierzęcych. Wyjątkiem wśród roślin są strączkowe. Najlepszy zestaw aminokwasów jest w soi (niestety w 99% genetycznie modyfikowanej), która zawiera tzw. aminokwasy siarkowe, niewystępujące w innych strączkowych. Jeżeli odrzucimy soję, to trzeba łączyć inne rośliny strączkowe w pożywieniu ze zbożami. Da nam pakiet aminokwasów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze

Newsletter Subscription

Nowości na Samczym Runie
Twój mail*


asd